Zjawiskiem, którego nauka do dziś nie wyjaśniła jest u psa zmysł telepatyczny. Pies reaguje na stan psychiczny człowieka, mimo że ten ostatni tego nie uzewnętrznia. Odgaduje też na odległość zamiary swego opiekuna. Zdarzył się w naszej hodowli interesujący przypadek: wychodząc z domu zostawiłam na stole kartkę dla domowników z godziną powrotu. Dla foksteriera, jak wiadomo, skok z podłogi na stół nie stanowi najmniejszego problemu. Gdy wróciłam, mąż ze śmiechem oznajmił, że „Hafiz nie tylko kartkę przeczytał, ale i zrozumiał”. Karta na stole była przedziurawiona kłem, a pies o oznaczonej godzinie podszedł pod drzwi. Przykłady można by mnożyć.

Podam jeszcze jeden znany mi wypadek: domownicy wyjechali na urlop, zostawiając psa pod opieką rodziny w innej dzielnicy miasta. Pies przez dwa tygodnie zachowywał się przykładnie, nie sprawiał kłopotów. W dniu powrotu swoich właścicieli zniknął z domu, w którym przebywał i … znalazł się pod drzwiami własnego domu, witając serdecznie ukochane osoby.

Niejednokrotnie nasze zamysły, nie wyrażone czynami czy słowami, są przez nasze psy bezbłędnie odczytywane. Wypadki takie zdarzają się najczęściej wtedy, gdy człowiek żyje ze swoim psem w dużej i serdecznej harmonii — przypomina to aparat nadawczo (pan) — odbiorczy (pies).