W ostatnich latach pojawiła się nowa, groźna, choroba wirusowa. Występuje nagle, przebiega wśród uporczywych wymiotów, biegunki. Powoduje wysoki procent śmiertelności, zwłaszcza u szczeniąt i młodych psów. Po raz pierwszy rozpoznano ją w USA w 1978 r., a w Polsce pierwsze jej przypadki odnotowano w 1980 r. Chorują na nią psy w każdym wieku, ale najbardziej wrażliwe są, jak już wspomniałam, szczenięta i młode psy.

Wirus wydalany jest ze śliną, wymiotami, moczem i kałem chorych psów lub nosicieli, głównie poprzez bezpośredni kontakt. W przebiegu bardzo ciężkim, który występuje głównie u szczeniąt, już 24-48 godzin od wystąpienia pierwszych objawów dochodzi do śmierci. Uporczywe wymioty są zabarwione na żółto, kał wodnisty, szarobiaławy, cuchnący, szybko pojawia się krew. Psy są bez apetytu, odwodnione, wychudzone i osowiałe. Może wystąpić gorączka.
W przebiegu ciężkim śmierć następuje po 1-2 dniach. U psów starszych przebieg choroby jest lżejszy, leczenie jednak trwa dłużej.

Groźne jest odwodnienie organizmu i zaburzenia w układzie krążenia, na które wskazują zimne opuszki palcowe. Pies ma objawy jakby znajdował się w agonii. Życie ratuje natychmiastowa interwencja lekarza weterynarii. Do czasu skontaktowania się z le-
karzem wstrzymujemy się z podawaniem płynów, by dalsze wymioty nie pogorszyły stanu zdrowia. Staramy się jedynie pobudzić krążenie przez ogrzewanie ciała psa poduszką elektryczną, butelkami z gorącą wodą, itp. Zwierzę nie ma szansy przeżycia bez szybkiej pomocy lekarskiej.

Rozszerzaniu się parwowirozy zapobiega stosowanie szczepionki, która znacznie obniża zachorowalność, a w przypadku zachorowania zmniejsza śmiertelność.