Jest to cecha wrodzona, dziedziczna, ale również zróżnicowana w rasach. Wyżły na ogół nie przejawiają zbytniej ciętości wobec drapieżników, w przeciwieństwie do terierów czy jamników, które są wyjątkowo cięte. Wyżły angielskie w ogóle nie przejawiają chęci ataku na drapieżnika. Natomiast wyżły kontynentalne – weimarski, szorstkowłosy
niemiecki i czeski fousek – chętnie i z pasją atakują. Bardzo dużo zależy od właściwego szkolenia psa już od wieku młodzieńczego.

U szczeniaków ciętość przejawia się gonieniem i oszczekiwaniem kota. Trzeba więc takiego szczeniaka zachęcać i chwalić, zważając jednak, by nie nastąpiło spotkanie nos w nos. W takich sytuacjach kot jest niebezpieczny. Na ogół atakowany kot chroni się na drzewo, wówczas nie przeszkadzajmy psu oszczekiwać go, a raczej zachęcajmy do tego. Ciętość powinna przejawiać się odwagą i nieustępliwością w atakowaniu. Starsze psy powinny już zdecydowanie atakować kota, jak również muszą być nieustępliwe w swojej postawie wobec innych psów. Teriery mają niezwykłą, wrodzoną umiejętność błyskawicznego zdławienia kota, mimo że kot w swoim działaniu jest równie szybki. Wyżły nie są tak precyzyjne i szybkie, nieraz w starciu obrywają po pysku. Szczególnie niebezpieczny jest atak kota na oczy psa. Najlepiej jeżeli walka z kotem odbywa się przy udziale starszego, doświadczonego psa.

Na ogół już po pierwszymbezpośrednimstarciuzkotem będziemy mogli przekonać się, czy nasz pies będzie ostry i odważny wobec drapieżników. W krótkiej błyskawicznej walce pies może odnieść j akieś bolesne zadrapanie pyska czy nosa; jeżeli to go nie zniechęci, aprzeciwnie, wzbudzi w nim jeszcze większą pasję i zaciętość, to na pewno i wobec innych drapieżników wykaże odwagę i ostrość. Żeby natomiast nie dopuścić do zniechęcenia psa, należy rozważnie postępować ze szczeniakiem w jego pierwszych kontaktach z kotem. Koty reprezentują jedną z grup drapieżników i jako takie są naturalnym wrogiem psów. W Polsce spotyka się bardzo wiele kotów na wpół zdziczałych, poluj ącyeh w polu i w lesie na drobną zwierzynę. W głębi lasu można spotkać koty całkowicie zdziczałe, zaczajone na drzewach i polujące z nich, podobnie jak to robią żbiki. Mając 8 lat zostałem dotkliwie pogryziony w lesie przez takiego zdziczałego kota, do dzisiejszego dnia mam blizny na ręce, gdyż moje ramię zostało poszarpane w błyskawicznym ataku. W lasach spotkać można również krzyżówkę żbika z kotem domowym. Tak więc polując pies zawsze może natknąć sięnakota. Kotyjako szkodniki podlegają odstrzałowi wpolu i w lesie.
W lesie kot jest dla psa praktycznie nieosiągalny, gdyż chroni się na drzewo, ale pies powinien oszczekiwaniem oznajmić jego obecność. Natomiast w polu, gdzie nie ma drzew, pies ma szansę na dojście i zdławięnie kota. Może to jednak być niebezpieczne dla myśliwego, gdyż kot w panicznym strachu dąży w ucieczce do jakiegoś drzewa, by móc się schronie. Ponieważ wokół nie ma drzew, a jedynym wysokim punktem jest myśliwy, skacze więc na niego, na głowę, wczepiając się pazurami, i może bardzo dotkliwie poranić twarz czy oczy, bo nie jest łatwo takiego zwierzaka zrzucić z siebie.

Pies, który odbył praktykę w walce z kotami, będzie ostry i odważny wobec innych drapieżników, takich jak lisy, wszystkie zwierzęta z rodziny łasicowatych, kuny, borsuki itp.
Rasy używane do polowań na dziki mają wrodzoną, wysoce rozwiniętą ostrość i odwagę w atakowaniu wszystkich drapieżników. Niezależnie od cech wrodzonych, myśliwy powinien ustawicznie doskonalić ciętość psa na drapieżniki. Pies powinien zdławione lub ustrzelone drapieżniki przynosić do myśliwego – aportować.